poniedziałek, 28 lutego 2011

Podróże poza ciałem


U człowieka występują trzy podstawowe stany czynnościowe organizmu: stan czuwania, sen REM i sen non-REM. Każdy z tych stanów jest bardzo złożony i charakteryzuje się licznymi cechami fizjologicznymi, których parametry w zależności od bieżącej konfiguracji decydują o występowaniu jednego z nich w danej chwili. Przejście pomiędzy tymi stanami zachodzi z reguły stopniowo. W wyjątkowych sytuacjach parametry cech fizjologicznych charakterystyczne dla jednego stanu czynnościowego mogą współistnieć z parametrami innych cech fizjologicznych odpowiadającymi innym stanom czynnościowym, doprowadzając do powstania tzw. stanów dysocjacyjnych.

Stany dysocjacyjne mogą występować spontanicznie lub jako wynik dysfunkcji układu nerwowego, ewentualnie pod wpływem środków farmakologicznych. Zazwyczaj też, stany dysocjacyjne postrzega się jako nakładanie się dwóch (lub nawet trzech) podstawowych stanów czynnościowych na siebie, z wyróżnieniem stanu macierzystego, który dominuje, oraz określeniem stanów, których cechy współwystępują wraz ze stanem macierzystym.

Ciekawą grupą stanów dysocjacyjnych (oznaczoną na rysunku poniżej cyfrą 2), są stany wynikające z nakładania się snu REM i stanu czuwania. Ze względu na występowanie niezwykłych, licznych wrażeń zmysłowych (halucynacje wzrokowe, słuchowe czy czuciowe) wiele z tych stanów odbierane było przez ludzi jako zjawiska nadprzyrodzone lub powiązane z działalnością istot pozaziemskich (i wciąż zresztą tak bywa). Do najbardziej znanych należą tu stany świadomego śnienia, paraliżu sennego (opisanego dokładnie w artykule Paraliż senny i towarzyszące mu halucynacje), NDE (ang. near-death experience) czy OBE (ang. out-of-body experience).

OBE, czyli wrażenie wyjścia z ciała, występuje w trzech wariantach: (1) jako uczucie oddzielenia od własnego ciała, wrażenie opuszczenia jego granic (określane skrótem OBF – ang. out-of-body feeling), (2) jako ujrzenie ciała uznawanego za swoje, jednak z perspektywy osoby trzeciej, tzw. autoskopia (OBA – ang. out-of-body autoscopy), i (3) jako kombinacja tych dwóch wariantów. Zatem OBF jak i OBA są postrzegane jako oddzielne składniki OBE, które mogą występować razem albo oddzielnie.

Zjawisko OBE jest związane z wieloma zaburzeniami neurologicznym, jak epilepsja, migreny, zakażenia układu nerwowego, z zaburzeniami psychiatrycznymi, np. ze schizofrenią, depresją, lękiem czy klinicznymi stanami dysocjacyjnymi, oraz z działaniem niektórych leków (tzw. dysocjantów). Badania przeprowadzone na przestrzeni ostatnich 10 lat od początku sugerowały, że z występowaniem stanu OBE może wiązać się zaburzenie funkcjonowania skrzyżowania skroniowo-ciemieniowego (ang. temporo-parietal junction, TPJ). Osoby, które miały uszkodzenia tego rejonu mózgu donosiły o doświadczeniach wrażenia przebywania poza ciałem, w związku z czym uznano, że TPJ stanowi źródło tych doświadczeń. Co więcej, zarówno bezinwazyjna stymulacja mózgu (transcranial magnetic stimulation, TMS) tego regionu, jak i elektryczna stymulacja zakrętu kątowego potwierdziła te obserwacje.

Stan OBE jest dość blisko związany z paraliżem sennym. Jedną z charakterystycznych cech paraliżu sennego jest występowanie różnych iluzorycznych wrażeń czuciowo-ruchowych, które mogą prowadzić do uczucia przebywania poza ciałem. Analiza opisów przeżyć podróży astralnych, jakimi bywają nazywane podróże poza ciałem, w literaturze parapsychologicznej, w rzeczywistości przedstawiają w dużej mierze opisy przeżyć związanych z paraliżem sennym. Również istnieje wiele podobieństw pomiędzy wrażeniami czuciowo-ruchowymi podczas paraliżu sennego a wrażeniami odczuwanymi podczas badań neurologicznych wykorzystujących różne sposoby stymulacji okolic TPJ. Warto nadmienić w tym miejscu, że skrzyżowanie skroniowo-potyliczne jest obszarem integrującym sygnały pochodzące z różnych ośrodków zmysłowych (takich jak zmysł wzroku, dotyku czy równowagi) oraz odpowiada za wytworzeniem sposobu postrzegania naszego własnego ciała w obrębie jego granic. Zaburzenie jego pracy, skutkujące m.in. stanem OBE, może wynikać z uszkodzeń jak i zakłóceń powstającym w wyniku tzw. konfliktu multisensorycznego, podczas którego do mózgu docierają sprzeczne ze sobą informacje, np. na temat dotyku i położenia ciała.

Żródło: Machowald & Schenck 2001, Archives Italiennes de
Biologie 139: 273.
Ostatnio zaproponowano nowy model neurobiologiczny OBE, oparty na analizie przypadków OBE doświadczanych podczas paraliżu sennego jak i literaturze neurologicznej. Model ten zakłada, że nietypowe wrażenia czuciowo-ruchowe towarzyszące epizodom paraliżu sennego, stanowią podstawowe źródło doświadczeń OBF, które mogą prowadzić do doświadczenia autoskopii, OBA. Model ten ponadto zakłada istnienie tzw. neuromatrycy (ang. neuromatrix), sieci neuronalnej analizującej docierające do niej sygnały czuciowe, i wytwarzającej pewien wzrodzony i niezmienny wzorzec, tzw. neuropodpis (ang. neurosignature), który informuje o tym, że nasze ciało jest całością i należy do nas. Neuropodpis reprezentuje wzorzec aktywacji neuromatrycy obejmujący obszary czołowe, ciemieniowe, limbiczne i móżdżkowe wraz ze skrzyżowaniem skroniowo-ciemieniowym, które stanowi ważne centrum integrujące. W pewnych warunkach (uszkodzenia, manipulacje farmakologiczne, czy spontaniczne stany neuronalne) neuromatryca generuje anormalne wrażenia czuciowo-ruchowe, które po osiągnięciu pewnego progu mogą przekształcić się w OBF i, następnie, w OBA. Model ten został potwierdzony w badaniach, podczas których przeanalizowano kilkanaście tysięcy przypadków paraliżu sennego, zwracając szczególną uwagę na „część czuciowo-ruchową” tego zjawiska.

OBE jest rozpatrywane także w kontekście innego stanu dysocjacyjnego, tzw. NDE, near death experience, czyli wrażeń odbieranych podczas stanu śmierci klinicznej, który na drodze reanimacji udało się odwrócić, dzięki czemu osoby mogły zdać relację ze swojego rzekomego pobytu jedną nogą na tamtym świecie. Niedawne badania rzuciły jednak światło na neurofizjologiczne mechanizmy odpowiadające za występowanie subiektywnych odczuć określanych mianem NDE, co pozwoliło powiązać to zjawisko z intruzjami elementów fazy REM w stan czuwania. Zarówno NDE jak i paraliż senny cechują się brakiem możliwości ruchu, świadomością otoczenia, silnym uczuciem czyjejś obecności i zagrożenia, a także występowaniem OBE. Okazuje się, że osoby, które przeżyły NDE, znacznie częściej od pozostałych doświadczają paraliżu sennego oraz halucynacji (wizualnych i słuchowych) hipnagogicznych i hypnopompiczych, a także samego uczucia opuszczenia ciała.

Kolejny wspólny punkt łączący NDE z OBE to receptory NMDA i ich antagoniści, których stosuje się jako środki znieczulające oraz używa jako substancje narkotyczne, ze względu na ich właściwości halucynogenne. Jakiś czas temu zaproponowano model neurochemiczny, w którym zwrócono uwagę na potencjalny udział tych receptorów w powodowaniu wrażeń towarzyszących NDE. Jednak zjawisko NDE można doświadczyć nie tylko podczas śmierci klinicznej, ale również będąc pod wpływem środków farmakologicznych, będących właśnie antagonistami receptorów NMDA, jak na przykład dektrometorfan, czy ketamina. W przypadku tej ostatniej, potwierdzono wywoływanie nie tylko near-death experiences, ale także licznych out-of-body experiences, niezależnie od tego czy była stosowania doraźnie, czy chronicznie. Blokada receptorów NMDA powoduje zaburzenia w transmisji sygnału z różnych modalności zmysłowych, w związku z czym najprawdopodobniej wpływa na dostępność informacji sensorycznej, niezbędnej do jej udanej integracji, odbywającej się przy udziale takich obszarów neuronalnych jak chociażby wspominane wcześniej skrzyżowanie skroniowo-potyliczne, TPJ. W efekcie następuje zaburzenie wzorca aktywności neuromatrycy i powstania złudzenia przebywania poza ciałem.

Od pewnego czasu uważa się także, że OBE jest pewnym rodzajem świadomego snu. Zauważono, że ludzie którzy mają tendencję do stanów OBE, również częściej mają spontaniczne świadome sny. Dokładniejsze badania wykazały, że uczucie OBE pojawia się częściej podczas snów świadomych uzyskanych techniką WILD (która, nawiasem mówiąc, wykorzystuje zjawisko paraliżu sennego). Sny świadome pojawiające się spontanicznie podczas zwykłego snu również mogą wiązać się z występowaniem stanów OBE-podobnych, jednak dzieje się tak dużo rzadziej. Potwierdza to przypuszczenia, że OBE pojawia się w chwili gdy osoba traci możliwość odbioru zewnętrznych bodźców sensorycznych, co ma miejsce w momencie zasypiania. Także i wtedy zwrócono uwagę na to, że przynajmniej niektóre przypadki OBE mogą wynikać z paraliżu sennego, i zarówno OBE jak i paraliż senny są to dwa aspekty tego samego zjawiska.

Wiele osób praktykujących "wychodzenie z ciała" uważa, że doświadczenie to jest zbyt realne aby mogło być snem, twardo broniąc odrębności tego zjawiska. Najprawdopodobniej jednak OBE jest specyficznym marzeniem sennym, w którym niezwykłym uczuciom unoszenia się ponad ziemią towarzyszy całkiem znajome otoczenie, które jest zwykłą projekcją zapamiętanego widoku pokoju, w którym położyliśmy się spać. Poza tym marzenia senne nie koniecznie muszą być zwiazane z fazą snu REM - istnieje wiele innych możliwych sytuacji, podczas których człowiek traci kontakt ze światem zewnętrznym (zahamowanie dopływu bodźców z zewnątrz) i wkracza w świat wewnętrznie generowanych obrazów mentalnych. Są to, na przykład, stany hipnotyczne, znieczulenie ogólne, deprywacja sensoryczna itp. Znane są przypadki wystepowania OBE podczas tych stanów. Zatem argument, że OBE nie może być marzeniem sennym, bo osoba doświadczająca tego zjawiska nie spała, traci moc.

Jak widać, określenie dokładnej granicy pomiędzy poszczególnymi stanami dysocjacyjnymi (przynajmniej spośród omówionych tutaj stanów z pogranicza czuwania i snu REM) jest niezwykle ciężkie. Płynne przejście z jednego stanu w drugi, oraz liczne, wspólne ich cechy sugerują podobne mechanizmy stojące za ich genezą. Również wydaje się, że istnieje istotny związek pomiędzy paraliżem sennym a innymi stanami dysocjacyjnym, w tym ze stanem OBE, którego nie należy traktować jako odrębnego zjawiska, lecz jako jeden z aspektów towarzyszących ograniczeniu dopływu zewnętrznych bodźców zmysłowych i zaburzeniu skomplikowanych procesów integracji sensorycznej.


Wilkins LK, Girard TA, & Cheyne JA (2011). Ketamine as a primary predictor of out-of-body experiences associated with multiple substance use. Consciousness and cognition PMID: 21324714

Nelson KR, Mattingly M, Lee SA, & Schmitt FA (2006). Does the arousal system contribute to near death experience? Neurology, 66 (7), 1003-9 PMID: 16606911

CHEYNE, J., & GIRARD, T. (2009). The body unbound: Vestibular–motor hallucinations and out-of-body experiences Cortex, 45 (2), 201-215 DOI: 10.1016/j.cortex.2007.05.002

Levitan L.,, & LaBerge S. (1991). Other Worlds: Out-of-body experiences and lucid dreams NightLight, 3 (2-3)

Foto: David Pacey, CC BY 2.0

11 komentarzy:

  1. Ok... Stan czystego OOBE miałem raz w życiu. Widzenie sferyczne, realność doznania, ta błoga przestrzeń. Pozniej reszta faktycznie byla "zbrudzona" zwyklym snem.Miewalem tez czasem po paralizach sennych, ale to nie bylo to samo,to byly bardziej sny, a ja mniej swiadomy tego co sie ze mna dzieje. Jednak tego jednego razy nie zapomne. I skoro to faktycznie jest jedynie projekcja naszych umyslow, to prosze mi wyjasnic czemu w takim razie mozemy byc swiadkami odleglych fizycznie sytuacji ktore faktycznie maja miejsce?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie,to jest argument nie do zbicia

      Usuń
    2. argument nie do zbicia? - może dlatego, że to nie jest argument, lecz bujda wyssana z palca... jeśli chcesz, żeby ktoś potraktował to jak argument (tym bardziej nie do zbicia), to przedstaw jakikolwiek wiarygodny dowód, że coś takiego miało kiedykolwiek miejsce - podwójna ślepa próba i warunki kontrolowane mile widziane :)

      Usuń
    3. To twoje zdanie, mało wiesz, więc twierdzisz że ktoś to sobie wymyślił,
      tak jest w końcu najłatwiej problem leży może tylko w tym że gdyby
      każdy miał takie podejście to nauka by wogóle nie istniała i nadal tkwilibyśmy w zabobonach średniowiecza.
      W Książkach Badacza Robert Monroe jest 8 takich obserwacji z zachowaniem podwójnej ślepej próby, i wszystkich innych niezbyt mądrych statystycznych szczegółów. Po za tym dowód stanowią
      nie tylko uwiarygodnione w rzetelny sposób obserwacje dokonane za
      pomocą ciała astralnego, lecz ingerencje dokonane za jego pomocą
      w świat fizyczny, dla przykładu powyższy badacz wyszedł z ciała
      i spowodował fizyczne obrażenia u innego osobnika oddalonego od niego o dobre 500 km. Nic więcej nie trzeba tu dodawać. :)

      Usuń
  2. "czemu w takim razie mozemy byc swiadkami odleglych fizycznie sytuacji ktore faktycznie maja miejsce?"

    czyzby? byly podejmowane takie próby w warunkach kontrolowanych ale w żadnym wypadku nie potwierdziły tego. Co, poza anegdotycznymi doniesieniami nie mającymi zadnej wartości dowodowej, o tym świadczy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wątpię by były a jeśli nawet to żadnym problemem nie jest sfałszowanie
      wyników badań w trosce o bezpieczeństwo swojego stanowiska,
      Gdyby okazało się to prawdą powiedziałbyś o tym swoim kolegom po fachu
      żeby uznali cię za wariata? Wątpię no chyba że chcesz zakończyć swoją
      karierę naukową.

      Usuń
  3. A powiedz mi kto by k**rwa wniósł takie potwierdzenie...?
    Pomyśl co by było jakby ludzie się dowiedzieli, że jeden drugiego może podglądać..?
    Myśl Globalnie....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no co by niby było?

      ... brak realnych pomysłów? to może Ci podpowiem na podstawie obserwacji, bo akurat taką sytuację już mamy od lat i jakoś nikt się tym nie przejmuje:

      - rządy, Google, Facebook i sieci telefoniczne znają nasze rozmowy, podglądają nas w dowolnej chwili przez kamery w tel kom., obserwują aktywność w sieci i przez kam. internetowe i mikrofony we wszelkich urządzeniach etc. Kamery miejskie i satelitarne (jeśli google udostępnia takie rzeczy wszystkim za free, to wyobraź sobie co udostępnia rządom i korporacjom)...

      I wszyscy o tym wiedzą w większym lub mniejszym stopniu.

      Ja o tym napisałem tutaj za darmo i też ani mnie nikt nie zabije ani nie będzie rewolucji na ulicach... chętniej bym o tym napisał za kasę w publikacji naukowej - i nie jeden naukowiec też chętnie zrobił by karierę w świecie naukowym, gdyby udało mu się udowodnić bajki na temat OOBE...
      Myśl Realnie....

      Usuń
    2. No właśnie myśl
      Najprawdopodobniej byś tego nie napisał bo zawczasu by cię ktoś zabił.
      A szpiegowanie o którym mówisz jest prowadzone nie przeciwko
      rządom tylko przez rządy na szkodę obywateli, w przypadku OOBE sytuacja była by odwrotna i Każdy kraj musiał by wynajmować ludzi
      którzy pilnowali by by nikt za pomocą OOBE niczego by nie podejrzał
      po za tym osobę która by to odkryła by zlinczowano a OOBE stało
      by się karalne karą dożywotnie pozbawienia wolności bądź karą wprowadzenia w śpiączkę farmakologiczną na okres nieokreślony.
      Co innego jak rząd szpieguje a co innego jak szpiegują rząd to dwie różne rzeczy, czemu są takie kary za włamywanie się do np Pentagonu?
      Za coś dobrego w sumie. A po za tym co by się stało np z Kościołem Katolickim nadal by istniał gdyby każdy się przeleciał i zobaczył że Nieba niema Papież pozwolił by w ogóle na to?
      A od Bajek to roi się na tej twojej stronie OOBE potwierdzono 300 lat temu a ty wciąż wstawiasz tu jakieś pseudonaukowe bajki o tym że OOBE to wytwór mózgu, i wierzysz w to tak samo jak katolicy w Bozie.
      Wiara w to że OOBE to halucynacja tworzona przez mózg to nic innego
      jak paranaukowy dogmat który z nauką z nauką nie ma nic wspólnego.

      Usuń
    3. "Wiara w to że OOBE to halucynacja tworzona przez mózg to nic innego
      jak paranaukowy dogmat który z nauką z nauką nie ma nic wspólnego."
      Po co się udzielasz, jeśli nigdy na żywo nie widziałeś TMS, MRI, EEG.
      Prole i ich szamańskie zlepki idiotyzmów...

      Usuń
  4. Analizując dane dotyczące badań nad tego typu zjawiskami i dane z zakresu neurologii jak i neuronauki poznawczej część badaczy przychyla się do tego, iż OOBE występuje wtedy, kiedy napływające z ciała informacje wielozmysłowe nie zostają zintegrowane w obrębie połączenia skroniowo ciemieniowego. Pojawiło się przypuszczenie, że brak integracji sygnałów tym rejonie zakłóca doświadczenia i myśli, co wywołuje złudzenie reduplikacji.
    Jest to nawet przekonująca teoria biorąc pod uwagę fakt, iż poprzedzają go problemy z weryfikacją stanu ułożenia ciała przed jego opuszczeniem. To spadanie, fikołki czy zdarzające się wychodzenie do góry nogami– mogłoby to potwierdzać, tylko co z wibracjami?

    Nie można ich przecież ominąć. To najważniejsza część tego procesu, kiedy się pojawią decyduje wyjść czy nie. Jak ta decyzja może wpływać na pojawienie się lub brak integracji w połączeniu skroniowo-ciemieniowym?

    OdpowiedzUsuń

Liczba wyświetleń

Śledź przez Email

Creative Commons License
Treść bloga jest dostępna na licencji Creative Commons Attribution-NonCommercial 2.0 Generic License

Copyright © Lucidologia Published By Gooyaabi Templates | Powered By Blogger

Design by Anders Noren | Blogger Theme by NewBloggerThemes.com